|
Blog > Komentarze do wpisu
18 Bezduszny Jenisej
Wiosną, lody puszczają, następuje spławianie, przygotowanego zimą, drewna. Potężny Jenisej miesza klocami jak zapałkami. U dołu rzeki tworzone są tratwy do dalszego spławiania. Czasem pnie ustawiają się w poprzek, tworząc zator. Zadaniem Wincentego i Władka, jest przywrócenie ruchu. Skacząc po chwiejnych pniach muszą dobiec do blokującego drzewa, bosakami przepchać i wrócić na brzeg nim całość ruszy. Jeden zator zlikwidowany. Drugi jest dość oporny. W dwójkę pchają oporny kloc. Ruszył.
- Uciekaj! - Krzyknął do syna. Władek na brzegu. Ojciec dwa metry od bezpiecznego miejsca. Potknął się i wpadł do wody. Płynące pnie pozbawiły go ratunku. Po miesiącu rzeka zwróciła ciało ojca. sobota, 07 kwietnia 2007, edward.bernatowicz
|