Bursztynowa Miłość , Czerwona Błyskawica, Przestrzelony Krzyż, Czerwone Szakale, Miłkowo - serce Warmii
Blog > Komentarze do wpisu
17 Sowiecki targ niewolników

      O świcie zjawili się rukawoditieli oddalonych o dziesiątki kilometrów kołchozów i sowchozów. Rozpoczyna się targ niewolników. Rodzina Wincentego  dotarła w komplecie. Przydzielona ich do wyrębu tajgi i spławiania drewna Jenisejem.

     Mała wioska w tajdze. Ludzie różnej narodowości, tacy sami zesłańcy jak oni. Oni mają „szczęście” - za rodzinne kosztowności, które udało się zaszyte w ubraniu przewieźć, otrzymują jednoizbową chatę. Ci, którzy trafili tu pierwsi musieli sami kopać sobie ziemianki, a później budować chaty. Praca w tajdze jest ciężka. Zimą ręcznymi piłami zwala się potężne drzewa, następnie oczyszczone z gałęzi, wołami ściąga się na wysoką skarpę nad zamarzniętą rzekę.

    Toczą się ze wzniesienia tworząc na lodzie potężny, bezładny stos. Piętnastoletni Mietek musi iść do pracy zgodnie z zasadą, „kto nie rabotajet ten nie kuszajet”. Tworzy parę przy piłowaniu z starszą o trzy lata, Ukrainką Olą. Nie daje rady. Wprawiona od lat do ciężkiej pracy dziewczyna chroni go, główny wysiłek biorąc na siebie. Wincenty za ślubną obrączkę załatwia u rukawoditiela dla Mietka pracę poganiacza wołów. Tą pracę jest w stanie wykonać.

wtorek, 03 kwietnia 2007, edward.bernatowicz